MObilneur nowy 27 VIII 25

Wiemy tyle co zwykle - niewiele, za mało. Każda kolejna wyświetlana strona jasno nam to pokazuje.

Musimy to co zawsze - działać. Musimy? Tak, bo inni dookoła tak robią. To codzienność Miasta, sieci, świata. Będziemy działali na własną rękę. Spróbujemy tak tę rękę wyćwiczyć, tak ułożyć do jeszcze bezużytecznego, dziwnego narzędzia, żeby to nowe ułożenie, ten nowy chwyt raz jeszcze – jak dzieje się to od milionów lat - zmienił to co mamy w głowach. Zmienił na lepsze (cokolwiek to znaczy). 

Żadna fabryka, żadne dbające o standardy laboratorium, żadna pracownia projektująca lepsze jutro nie pozwoliłaby nam tak działać. Po omacku, na wy-czucie, bez jasnego określenia i wyliczenia w tabelce celów działania. Dlatego  korzystamy z miejsca, które samo nie wie czym będzie jak urośnie. Towarzyszy nam nadzieja, że będziemy sobie radzili  lepiej z każdym nowym obrazem, informacją, nie-i-szczęściem. Tu i ówdzie mówią, że to otumanienie. Zobaczymy. 

Liczymy się z realnymi siłami: politycznymi, ekonomicznymi, fizycznymi, nawet metafizycznymi. Doceniamy znaczenie stałej grawitacji, ale bardziej  interesuje nas wyznaczanie zmiennej wyobraźni. To, czy nasze środowisko życia będzie znośne, zależy w podobnym stopniu i od średniej temperatury, i od nie dającej się uśrednić wyobraźni. Oswojone siły (takie jak np. popyt i podaż), które formują miasta i społeczności, działają w oparciu o bardziej elementarne czynniki. Spróbujemy ich poszukać, sprowokować, skłonić do wyodrębnienia się z abstrakcyjnego cienia.

Żyjemy w świecie interaktywnym, otaczają nas interaktywne przedmioty, systemy komunikacyjne, złudzenia. Będziemy próbowali przypomnieć, że nasza wyobraźnia też potrafi być interaktywna. Kiedy się ujawnia, dzieją się dziwne rzeczy - na to po cichu liczymy. Do tego może służyć Mobilneur.

Zjawia się w chwili, kiedy wydaje się, że  sieci kontaktów, możliwości, ale i opresji szybko  się zagęszczają dookoła nas. Zjawia się Mobilneur, między innymi po to, by sprawdzić, jak można wyginać dowolne chwile, by sprawdzić, co jeszcze potrafimy dziś z chwilą samodzielnie zrobić i jak pokazać to innym. Co zmieści  się pomiędzy patetyczną inwokacją chwilo trwaj i maniakalnym impulsem błyskawicznego złapania (choćby telefonem) każdej następnej, która nie słucha starych zaklęć.

Możesz dodać notatkę tylko jeśli jesteś zalogowany.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz