Część 2: Nowa Sztuka

Mobilneur to projekt dziecinnie prosty.

Andrzej Walczak bierze iPhone'a, przedmiot codzienny i globalnie wszechobecny, i traktuje go jak płótno. Oczyszcza, gruntuje, nakłada kleje i farby, ryje powierzchnię dłutem, szpachelką, szlifierką. I przez ten akt dekonstrukcji i rekonstrukcji coś co było czystą technologią, staje się nośnikiem gestu, pamięci, ekspresji.

Nie ma tu udawania, że telefon jest tylko pretekstem do tworzenia. Wręcz przeciwnie: telefon staje się głównym bohaterem. Jego gładka powierzchnia, stworzona do bycia "przezroczystym" medium komunikacji, zostaje brutalnie naruszona. Farba osadza się w szczelinach, szpachelka zostawia blizny. To wszystko przypomina, że technologia, której używamy codziennie, ma swoją materialność. Nie jest tylko "oknem" – to rzecz. A rzecz można przekształcić.

Tożsamość

Jobs powiedział: "I - Phone, Jestem telefonem" - i miał rację. Stworzyliśmy symbiozę. iPhone stał się naszym zewnętrznym mózgiem, pamięcią, oczami, głosem. Zintegrowaliśmy się z maszyną tak głęboko, że przestaliśmy widzieć granicę między sobą a technologią. Andrzej zrozumiał pułapkę tej logiki. Jeśli jestem telefonem, to znaczy, że jestem produktem. Wytworem fabryki. Przedmiotem konsumpcji. Czymś, co zostało dla mnie zaprojektowane przez kogoś innego.

Dlatego zaproponował coś innego, -"Jestem twórcą". Nie wystarczy być technologią - trzeba ją kreować. Nie wystarczy nosić iPhone'a w kieszeni - trzeba zostawić na nim swój ślad. Jeśli mamy być cyborgami, to takimi, które same decydują o swoim wyglądzie i o swoim świecie.

I zrobił coś czego Jobs nigdy by nie zrobił - zbuntował się przeciwko doskonałości. Wziął ten gładki, sterylny obiekt i go... skrzywdził. Porysował, pomalował, zniszczył. Jakby chciał powiedzieć: skoro to część mnie, to ma prawo być brzydkie, uszkodzone, autentyczne. Jobs dał nam cyfrową perfekcję. Walczak dał nam prawo do bycia niedoskonałymi. Jobs dał nam technologię. Walczak dał nam z powrotem sprawczość.

Inteligencja, która Uczy się Piękna

Teraz przychodzi sztuczna inteligencja. Roboty, które malują. Programy, które komponują muzykę. Algorytmy, które piszą wiersze. Wszyscy się boją: co będzie ze sztuką? Co będzie z artystami? Czy sztuczna inteligencja może być naprawdę kreatywna? I jeśli tak, to co to mówi o nas – ludziach?

Andrzej pokazuje jedną z możliwych odpowiedzi. Nie "człowiek kontra maszyna". Nie "artysta kontra AI". Ale "człowiek z maszyną". "Artysta z AI". Synergia zamiast wojny. Granice między ludzką a sztuczną kreatywnością właśnie się przesuwają.

Bo sztuczna inteligencja może nauczyć się rozpoznawać obrazy, generować tekst, komponować muzykę. Ale nie potrafi - jeszcze - przeżyć piękna. Nie potrafi się wzruszyć. Nie wie, co to znaczy tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało.

A Mobilneur mówi właśnie o tym. O tęsknocie. O tym, że technologia może być piękna, ale tylko wtedy, gdy człowiek da jej duszę. Gdy pomaluje ją swoją ręką. Gdy zostawi na niej ślad swojego istnienia.

To jest przyszłość sztuki. Nie wojna między człowiekiem a maszyną. Ale taniec. Symbioza. Nowy język, który dopiero się rodzi.

Możesz dodać notatkę tylko jeśli jesteś zalogowany.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz